Jeśli jesienią na elewacji domu lub w mieszkaniu pojawiają się dziesiątki biedronek, to nie jest „plaga”, tylko przygotowanie do zimowania. Zrozumienie, jak biedronki przezimowują, ma znaczenie nie tylko przyrodnicze, ale też bardzo praktyczne – od sposobu sprzątania po dobór środków chemicznych. W tle stoją też konkretne przepisy prawa: ochrona części gatunków, regulacje dotyczące gatunków inwazyjnych oraz zasady stosowania środków biobójczych. Tekst porządkuje to wszystko: biologię zimowania biedronek, ich status prawny i to, co wolno, a czego nie wolno robić, gdy próbują przezimować w domu.
Czy biedronki zapadają w sen zimowy?
Biedronki faktycznie „zasypiają” na zimę, ale w sensie biologicznym nie jest to sen w ludzkim rozumieniu. Wchodzą w stan diapauzy – spowolnienia procesów życiowych, obniżenia aktywności i metabolizmu. Ten stan może trwać kilka miesięcy, mniej więcej od późnej jesieni do wczesnej wiosny.
W praktyce oznacza to, że:
- przestają żerować,
- szukają zacisznych, suchych miejsc, często w skupiskach,
- reagują minimalnie na bodźce, jeśli nie zostaną mocno poruszone lub ogrzane.
W warunkach naturalnych zimują głównie w korze drzew, ściółce, szczelinach skalnych. W krajobrazie zurbanizowanym rolę takich kryjówek przejmują elewacje, strychy, poddasza, ościeżnice okien, a nawet wnętrza mieszkań. Z punktu widzenia prawa i praktyki domowej rodzi to pytanie: czy wolno je po prostu usunąć, zabić, spryskać środkiem owadobójczym?
Gdzie i jak biedronki zimują w budynkach?
Najczęściej zimujące biedronki widoczne są w dwóch momentach roku: późną jesienią, gdy masowo szukają kryjówek, oraz wczesną wiosną, kiedy wychodzą z diapauzy i próbują wydostać się na zewnątrz.
Na budynkach przyciąga je głównie:
- kolor i nagrzewanie się ścian – jasne, nasłonecznione elewacje,
- szczeliny i szpary – w tynku, przy oknach, pod parapetami,
- suche, osłonięte miejsca – pod dachówkami, na strychu, za listwami.
Jeśli dostaną się do wnętrza, zwykle gromadzą się w kątach, przy oknach, w pobliżu źródeł światła. W stanie zimowego odrętwienia rzadko gryzą, nie niszczą wyposażenia, nie żerują na produktach spożywczych. Z punktu widzenia sanitarnego nie są typowym szkodnikiem mieszkaniowym, jak karaluchy czy pluskwy. Jednak przy dużej liczbie mogą być uciążliwe, a w przypadku biedronki azjatyckiej dochodzą kwestie alergii i statusu gatunku inwazyjnego.
Biedronki zimujące w domu nie „rozmnażają się przez zimę”. W tym okresie ich rozwój płciowy jest zatrzymany – procesy rozrodcze ruszają dopiero po wyjściu z diapauzy, wraz z nadejściem cieplejszych dni.
Status prawny biedronek w Polsce – ochrona i gatunki inwazyjne
Rozmawiając o zimowaniu biedronek w kontekście prawa, trzeba rozróżnić trzy grupy:
- Gatunki rodzime, pospolite (np. popularna biedronka siedmiokropka – Coccinella septempunctata).
- Gatunki rodzime objęte ochroną gatunkową (dotyczy to części bardziej rzadkich gatunków).
- Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis) – gatunek inwazyjny, obcego pochodzenia.
Większość spotykanych w domach biedronek to właśnie biedronka azjatycka albo pospolite gatunki rodzime. Ich prawny status znacząco się różni.
Biedronki rodzime a przepisy ochrony przyrody
Gatunki rodzime mogą być objęte ochroną na podstawie ustawy o ochronie przyrody oraz rozporządzenia w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną. Ochrona może mieć charakter ścisły lub częściowy, z dodatkowymi zakazami, np. zabijania, niszczenia siedlisk, przetrzymywania.
W praktyce przeciętny użytkownik mieszkania, który odkurza lub wynosi kilka biedronek za okno, nie będzie weryfikował gatunku pod mikroskopem. Jednak w razie działań na większą skalę – np. dezynsekcji w budynku użyteczności publicznej czy obiektu zabytkowego – kwestia identyfikacji gatunków i przestrzegania zakazów ochronnych może mieć znaczenie prawne.
W kontekście zimowania ważne jest, że:
- masowe niszczenie zimujących owadów w miejscach ich naturalnej zimowli (np. w lasach, parkach) może być traktowane jako naruszenie przepisów ochrony przyrody,
- prowadząc prace remontowe w okresie zimy, szczególnie w obiektach przyrodniczo cennych, trzeba brać pod uwagę obecność zimujących owadów objętych ochroną.
Biedronka azjatycka – gatunek inwazyjny a obowiązki właścicieli
Biedronka azjatycka w wielu krajach UE uznawana jest za gatunek inwazyjny, stanowiący zagrożenie dla rodzimych biedronek. W Polsce podlega regulacjom wynikającym z przepisów unijnych o gatunkach inwazyjnych oraz krajowych aktów wykonawczych.
Praktyczne konsekwencje są inne niż w przypadku gatunków chronionych:
- nie ma zakazu jej zabijania,
- zaleca się ograniczanie jej populacji, zwłaszcza w uprawach i sadach,
- istnieją ograniczenia dotyczące celowego introdukowania i przemieszczania.
Jednocześnie przepisy nie nakładają na przeciętnego właściciela mieszkania obowiązku aktywnego zwalczania biedronki azjatyckiej. Można ją usuwać z wnętrz, można też – z czysto praktycznych względów – usuwać skupiska zimujące na elewacjach czy poddaszach, ale nie ma sankcji za pozostawienie ich w spokoju.
Paradoksalnie, z prawnego punktu widzenia więcej uwagi wymaga ochrona rodzimych biedronek niż walka z biedronką azjatycką, mimo że to ta druga jest zwykle „winna” masowym nalotom na domy.
Usuwanie zimujących biedronek z domu – co wolno, a czego unikać?
Prawo nie reguluje wprost każdej sytuacji z pojedynczym owadem w mieszkaniu. Jednak zestawiając przepisy ochrony przyrody, regulacje dot. gatunków inwazyjnych oraz prawo dotyczące środków chemicznych, można wyprowadzić kilka dość jasnych zasad postępowania.
Metody mechaniczne – najbezpieczniejsze prawnie i praktycznie
Najprostsze i z reguły wystarczające rozwiązania to:
- delikatne zamiatanie lub zgarnianie biedronek na kartkę i wynoszenie na zewnątrz (w cieplejsze dni),
- użycie odkurzacza, najlepiej z oddzielnym workiem, który można opróżnić na zewnątrz,
- uszczelnianie miejsc wnikania – uszczelki w oknach, kratki wentylacyjne z siatką, silikonowanie szczelin.
Takie metody:
- nie rodzą ryzyka naruszenia przepisów o stosowaniu środków biobójczych,
- ograniczają ryzyko przypadkowego zabicia gatunków chronionych (choć nie eliminują go w 100%),
- są akceptowalne sanitarne – nie generują toksycznych pozostałości.
Środki chemiczne – kiedy wchodzą w grę przepisy
Stosowanie sprayów owadobójczych, proszków czy aerozoli podlega przepisom m.in. ustawy o produktach biobójczych oraz, w szerszym ujęciu, przepisom o ochronie środowiska i BHP. Produkty te:
- muszą być dopuszczone do obrotu (posiadać pozwolenie),
- powinny być używane zgodnie z etykietą – także co do miejsca (wewnątrz/zewnątrz), dawki, sposobu aplikacji,
- mogą być ograniczone w stosowaniu w obecności dzieci, osób chorych, zwierząt domowych.
W kontekście zimujących biedronek warto zauważyć, że:
1) Duża część produktów nie jest projektowana z myślą o jednorazowym, zimowym nagromadzeniu owadów w mieszkaniach, tylko o długotrwałym zwalczaniu szkodników magazynowych, sanitarnych itp.
2) Przesadne użycie chemii w małych, słabo wentylowanych pomieszczeniach może prowadzić do naruszenia norm BHP, a przy zastosowaniu w lokalach wynajmowanych – do sporów cywilnych między najemcą a właścicielem (np. o zniszczenie wyposażenia, uciążliwości zapachowe).
3) Profesjonalne firmy dezynsekcyjne muszą mieć kwalifikacje i uprawnienia do stosowania niektórych substancji – nie każdy środek z hurtowni może być legalnie użyty przez osobę prywatną.
Biedronki a prawo budowlane i obowiązki zarządców nieruchomości
Zimowanie biedronek w dużych skupiskach na elewacjach i poddaszach częściej staje się problemem wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni i zarządców budynków niż pojedynczych lokatorów.
W tle pojawiają się m.in.:
- przepisy Prawa budowlanego dotyczące utrzymania obiektów w należytym stanie technicznym i estetycznym,
- przepisy lokalne (regulaminy wspólnot, uchwały),
- zasady odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone zaniedbaniami utrzymania budynku.
Biedronki same w sobie nie niszczą elewacji ani konstrukcji, ale:
- mogą brudzić powierzchnie (plamy po rozgnieceniu),
- wzbudzają skargi lokatorów,
- czasem wymagają łączenia zabiegów uszczelniających z innymi pracami remontowymi.
Z punktu widzenia zarządcy często bardziej racjonalne – i prawnie bezpieczne – bywa inwestowanie w uszczelnianie szpar, naprawę tynków, poprawę okien i drzwi niż w masowe opryski chemiczne. Tego typu działania wpisują się w obowiązek utrzymania obiektu, a jednocześnie ograniczają problem zimujących owadów w kolejnych sezonach.
Czy biedronki zimujące w domu trzeba „ratować”?
Z perspektywy czysto przyrodniczej biedronki lepiej sobie poradzą, jeśli przezimują w naturalnych kryjówkach. Te, które przedostaną się do ogrzewanych mieszkań, często „budzą się” zbyt wcześnie, wysychają, giną z braku pożywienia.
Prawo nie nakłada na właściciela lokalu obowiązku aktywnego przenoszenia biedronek na zewnątrz ani tym bardziej tworzenia im warunków do zimowania. Można jednak, bez żadnego ryzyka prawnego, działać w sposób bardziej przyjazny przyrodzie:
- w cieplejsze jesienne dni wynosić je na zewnątrz, w miejsca osłonięte (np. krzewy, sterty liści),
- uniekać masowego stosowania chemii tam, gdzie wystarczy odkurzacz i uszczelnienie,
- podczas jesiennych porządków w ogrodzie pozostawiać choć część suchych liści, kory, gałązek – to naturalne zimowiska wielu owadów pożytecznych.
W przypadku terenów objętych formami ochrony przyrody (parki narodowe, rezerwaty, niektóre parki krajobrazowe) ingerencja w biotopy zimowania owadów – np. masowe grabienie ściółki, usuwanie martwego drewna – może już podlegać konkretnym ograniczeniom regulaminowym lub wręcz wymagać zgody zarządcy obszaru.
Podsumowanie – biologia zimowania a konsekwencje prawne
Biedronki faktycznie zapadają w coś zbliżonego do snu zimowego, w postaci diapauzy. Dla większości osób kontakt z nimi ogranicza się do kilku czy kilkunastu owadów w domu, które można spokojnie usunąć mechanicznie. W takich przypadkach kwestie prawne pozostają w tle.
Problem robi się ciekawszy tam, gdzie w grę wchodzi:
- duża skala – masowe zimowanie na elewacjach i poddaszach,
- stosowanie chemii – szczególnie przez profesjonalne firmy,
- obszary cenne przyrodniczo oraz obiekty podlegające szczególnym regulacjom.
Wtedy wiedza o tym, jak i gdzie biedronki zimują, powinna iść w parze ze znajomością przepisów o ochronie przyrody, gatunkach inwazyjnych, produktach biobójczych i obowiązkach zarządców nieruchomości. Dzięki temu można rozwiązać praktyczne problemy z uciążliwymi owadami, nie wchodząc niepotrzebnie w konflikt z prawem ani z przyrodą.
