Czy wiesz, że wiewiórki potrafią zapamiętać setki miejsc, w których ukryły jedzenie, a część „zapomnianych” orzechów zmienia się później w młode drzewa? Ten z pozoru niewinny zwyczaj ma realne skutki dla ekosystemu – i wbrew pozorom dotyka też prawa. Zachowania wiewiórek przed zimą krzyżują się dziś z przepisami o ochronie przyrody, wycince drzew, remontach budynków i dokarmianiu dzikich zwierząt. Zrozumienie tych mechanizmów pozwala uniknąć mandatów, problemów przy inwestycjach i… bezsensownego szkodzenia zwierzętom, którym chce się pomóc.
Status prawny wiewiórki w Polsce – punkt wyjścia
W polskim prawie punktem odniesienia jest ustawa o ochronie przyrody oraz rozporządzenia dotyczące gatunków chronionych. Wiewiórka pospolita (Sciurus vulgaris) jest objęta ochroną gatunkową częściową. To nie jest „miły dodatek”, ale konkretne konsekwencje prawne.
Ochrona częściowa oznacza, że:
- nie wolno celowo zabijać wiewiórek ani niszczyć ich gniazd,
- zakazane jest płoszenie i niepokojenie w okresie szczególnej wrażliwości (m.in. rozrodu i przygotowań do zimy),
- pod ścisłą ochroną są też miejsca stałego bytowania, np. dziuple i gniazda kuliste.
W praktyce oznacza to, że każda ingerencja w drzewo z dziuplą, ocieplenie budynku z gniazdem na poddaszu czy „przegonienie” zwierząt z miejsca, gdzie składowane są zapasy, może potencjalnie naruszać przepisy. A to już otwiera drogę do odpowiedzialności wykroczeniowej, a nawet karnej.
Ochrona częściowa nie oznacza „wolno wszystko, byle nie zabić”. Obejmuje również siedliska, gniazda i okresy, w których gatunek przygotowuje się do zimy.
Jak wiewiórka przygotowuje się do zimy – i gdzie tu prawo
Z punktu widzenia biologii sprawa jest prosta: wiewiórka nie zapada w sen zimowy, tylko ogranicza aktywność i żyje z zapasów. Te zapasy to setki schowków w ziemi, w korach drzew, w szczelinach budynków, na balkonach i strychach. Do tego dochodzą gniazda – kuliste, zbudowane z gałązek, mchu i liści, często ulokowane w rozwidleniach gałęzi lub dziuplach.
Z punktu widzenia prawa problem pojawia się w dwóch momentach:
- gdy człowiek przeszkadza w zbieraniu lub korzystaniu z zapasów – np. drastyczną wycinką krzewów i drzew w okresie jesiennym,
- gdy prace budowlane lub porządkowe likwidują gniazda lub miejsca składowania pożywienia.
Ustawa o ochronie przyrody zakazuje niszczenia siedlisk gatunków chronionych, a zimowe przygotowania wiewiórek są częścią ich naturalnego cyklu życiowego. Prace, które te procesy zaburzają, mogą wymagać uzyskania odpowiedniego zezwolenia od regionalnego dyrektora ochrony środowiska (RDOŚ), zwłaszcza gdy dotyczą większych inwestycji lub masowej wycinki.
Dokarmianie wiewiórek – co wolno, a co bywa ryzykowne
W sezonie jesienno-zimowym wiele osób chce „pomóc” wiewiórkom, przynosząc orzechy czy inne smakołyki. Z punktu widzenia biologii i prawa sytuacja jest bardziej złożona niż się wydaje.
Bezpieczna karma kontra odpowiedzialność prawna
Po pierwsze, nie każde dokarmianie jest zgodne z dobrem zwierząt. Z punktu widzenia medycyny weterynaryjnej wiewiórki powinny dostawać wyłącznie naturalne, niesolone i nieprzetworzone produkty: orzechy w łupinach, żołędzie, nasiona, kawałki jabłek. Chleb, słodycze czy słone przekąski szkodzą, choć prawo wprost ich nie wymienia.
Po drugie, na terenach objętych regulaminem (np. w parkach miejskich, ogrodach zabytkowych, na terenach wspólnot mieszkaniowych) może funkcjonować zakaz dokarmiania dzikich zwierząt. Wtedy złamanie zasad porządkowych może skutkować mandatem z kodeksu wykroczeń – nie za sam kontakt z wiewiórką, ale za naruszenie obowiązującego regulaminu.
Dodatkowo należy brać pod uwagę przepisy sanitarne. Intensywne dokarmianie w jednym miejscu prowadzi do gromadzenia się resztek pożywienia, przyciąga szczury i gołębie, a to już wchodzi w obszar obowiązków właścicieli nieruchomości w zakresie utrzymania czystości i porządku. W skrajnych przypadkach służby porządkowe mogą interweniować właśnie na tej podstawie.
Dokarmianie w ogrodach zoologicznych, ośrodkach rehabilitacji dzikich zwierząt czy specjalnych wybiegach podlega wewnętrznym regulaminom tych miejsc. Ignorowanie zakazu – nawet w „dobrej wierze” – może być wykroczeniem.
Wiewiórki w miastach – drzewa, parki i obowiązki gminy
Jesienią i późnym latem wiewiórki intensywnie korzystają z terenów zieleni miejskiej: parków, skwerów, zadrzewionych podwórek. W tym samym czasie gminy i wspólnoty mieszkaniowe planują często „porządki”: przycinki, wycinki, modernizacje.
Usuwanie drzew z dziuplami a prawo
Drzewa, w których wiewiórki zakładają gniazda lub skrywają zapasy, są jednocześnie siedliskiem gatunku chronionego. Nawet jeśli drzewo formalnie nie jest jeszcze pomnikiem przyrody, jego usunięcie wymaga oceny, czy nie narusza to przepisów o ochronie gatunkowej.
W praktyce przed większą wycinką:
- właściciel lub zarządca terenu powinien zlecić inwentaryzację przyrodniczą (np. ornitologiczną, chiropterologiczną, ogólnoprzyrodniczą),
- konieczne może być uzyskanie zezwolenia RDOŚ na odstępstwa od zakazów wobec gatunków chronionych,
- w decyzjach administracyjnych często pojawiają się terminowe ograniczenia prac – np. zakaz prowadzenia ich w okresie lęgowym czy intensywnych przygotowań do zimy.
Ignorowanie tych obowiązków może prowadzić do odpowiedzialności zarówno administracyjnej (kary pieniężne), jak i wykroczeniowej. Co istotne, sankcje grożą nie tylko wykonawcy, ale także zlecającemu prace, jeżeli ten nie zadbał o zgodność z przepisami.
Gniazda wiewiórek na budynkach a remonty i ocieplenia
Miasta to nie tylko drzewa. Wiewiórki chętnie wykorzystują ocieplenia, strychy, wnęki balkonowe, a nawet skrzynki z kwiatami jako tymczasowe składy żywności lub miejsca gniazdowania. Kiedy zbliża się zima, właściciele nieruchomości planują remonty, wymianę elewacji czy uszczelnianie dachów. Tu bardzo łatwo wejść w konflikt z prawem ochrony przyrody.
Legalna procedura przy pracach budowlanych
Przy większych remontach (ocieplenia, wymiana pokrycia dachowego, modernizacje elewacji) standardem staje się przegląd przyrodniczy budynku. Ma on na celu sprawdzenie, czy na obiekcie nie ma gniazd ptaków, siedlisk nietoperzy, ale także miejsc stałego przebywania innych gatunków chronionych – w tym wiewiórek.
Jeżeli w budynku stwierdza się gniazdo lub typowe miejsce gromadzenia zapasów, pojawiają się trzy możliwe ścieżki:
- Przesunięcie terminu prac na okres najmniejszej wrażliwości dla gatunku.
- Dostosowanie technologii (np. pozostawienie części przestrzeni dostępnej, montaż budek lub „korytarzy” dla zwierząt).
- Uzyskanie zezwolenia na odstępstwa od zakazów – z określonymi warunkami kompensacyjnymi.
Pominięcie tego etapu i „po prostu” zamknięcie dostępu do gniazda lub likwidacja składowiska żerowego może zostać potraktowane jako zniszczenie siedliska gatunku chronionego. Tego typu sprawy trafiają do organów ścigania coraz częściej, zwłaszcza gdy interweniują mieszkańcy lub organizacje przyrodnicze.
Mandaty i odpowiedzialność – realne ryzyka
Przy wiewiórkach rzadko myśli się o policji czy prokuraturze, ale przepisy są tu dość klarowne. Zniszczenie siedliska, zabicie lub zranienie osobnika gatunku chronionego, także w związku z nielegalną wycinką czy remontem, może nosić znamiona przestępstwa z ustawy o ochronie przyrody.
Poziom odpowiedzialności zależy od sytuacji:
- Wykroczenia – np. naruszenie regulaminu terenu zieleni, dokarmianie wbrew zakazowi, mniejsza skala szkody.
- Przestępstwa – poważne zniszczenie siedlisk, zabicie lub poważne okaleczenie zwierząt objętych ochroną.
Kary to nie tylko grzywny. W poważniejszych sprawach sądy mogą zasądzać także nawiązki na cele związane z ochroną przyrody, zobowiązywać do działań naprawczych lub odtworzeniowych, a przy działalności gospodarczej – wpływać na reputację inwestora.
„Nie wiedziałem, że tam są wiewiórki” nie zwalnia z odpowiedzialności. Zarządca lub inwestor ma obowiązek sprawdzić, czy planowane działania nie naruszają przepisów o ochronie gatunkowej.
Jak mądrze pomagać wiewiórkom zimą – zgodnie z prawem
Świadome wsparcie wiewiórek przed zimą wcale nie wymaga skomplikowanych działań. W praktyce wystarczy trzymać się kilku zasad, które jednocześnie szanują ich naturalne strategie przetrwania i mieszczą się w obowiązujących przepisach.
- Unikać intensywnej wycinki i przycinek drzew w okresie jesiennym, szczególnie drzew dziuplastych i z widocznymi gniazdami.
- Przy większych inwestycjach zawsze zlecać ekspertyzę przyrodniczą i – w razie potrzeby – występować o zezwolenia do RDOŚ.
- Jeśli już dokarmia się wiewiórki, robić to rozsądnie, rozsianie w kilku miejscach, wyłącznie naturalnym pokarmem i z poszanowaniem lokalnych regulaminów.
- Informować zarządców nieruchomości, gdy na budynku lub drzewie pojawi się widoczne gniazdo lub stałe miejsce bytowania – lepiej uwzględnić to w planach, niż później mierzyć się z konsekwencjami.
Wiewiórka przygotowująca się do zimy nie potrzebuje wyręczania, tylko spokoju i zachowania jej przestrzeni życiowej. Prawo ochrony przyrody – choć często traktowane jako biurokratyczny balast – w tym przypadku dość dobrze odzwierciedla to, co wynika z biologii gatunku. Zadbane drzewa, rozważne terminy prac i elementarna wiedza o przepisach pozwalają cieszyć się widokiem wiewiórek w mieście bez ryzyka nieprzyjemnego spotkania z inspektorem, strażą miejską czy prokuratorem.
