Wielu osobom wydaje się, że doradca kredytowy to bezpłatna usługa, skoro bank i tak wypłaci kredyt. Prawda jest taka, że doradcy kredytowi zarabiają przede wszystkim na prowizjach od banków, ale nie oznacza to, że klient nigdy nie ponosi kosztów. W praktyce struktura wynagrodzenia doradców bywa złożona i zależy od modelu współpracy. Warto dokładnie zrozumieć, kiedy i ile trzeba zapłacić, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek już po złożeniu wniosku kredytowego.
Podstawowy model zarobkowy doradców
Zdecydowana większość doradców kredytowych działa na zasadzie prowizji bankowych. Bank wypłaca im wynagrodzenie za skuteczne pośrednictwo – zazwyczaj od 0,5% do 2% wartości udzielonego kredytu. Dla kredytu hipotecznego na 500 000 zł to kwota od 2500 do 10 000 zł, którą otrzymuje doradca lub firma pośrednicząca.
Ten system sprawia, że dla klienta usługa jest formalnie darmowa – nie płaci bezpośrednio doradcy. Prowizja pochodzi z budżetu marketingowego banku, który traktuje ją jako koszt pozyskania klienta. W teorii wszyscy są zadowoleni: bank ma nowego kredytobiorcę, doradca zarobił, a klient otrzymał pomoc bez wydawania własnych pieniędzy.
Problem pojawia się, gdy doradca pracuje wyłącznie z wybranymi bankami oferującymi najwyższe prowizje. Wtedy jego rekomendacje mogą być bardziej korzystne dla niego niż dla klienta. Nie każdy doradca ma w ofercie wszystkie banki – niektórzy współpracują z 5-6 instytucjami, inni z 15-20.
Kiedy doradca pobiera opłatę bezpośrednio od klienta
Część doradców stosuje model mieszany lub całkowicie płatny. Opłata za usługę doradczą waha się od 500 do 5000 zł, w zależności od skomplikowania sprawy i renomy firmy. Najczęściej dotyczy to sytuacji trudnych kredytowo: osób z negatywną historią w BIK, przedsiębiorców z nieregularnym dochodem, kredytów na nietypowe nieruchomości.
Niektórzy doradcy pobierają opłatę wstępną za analizę zdolności kredytowej i przygotowanie strategii – zazwyczaj 300-800 zł. Jeśli kredyt zostanie udzielony, ta kwota bywa odliczana od końcowej prowizji lub zwracana. Jeśli nie – klient traci pieniądze, ale teoretycznie otrzymał wartościową konsultację.
Doradcy specjalizujący się w trudnych przypadkach często pobierają opłatę niezależnie od wyniku, ponieważ ich praca wymaga znacznie więcej czasu i nie zawsze kończy się sukcesem.
Model abonamentowy i pakiety usług
Rzadziej spotykany, ale coraz popularniejszy model to pakiety usługowe. Klient płaci 1500-3000 zł za kompleksową obsługę obejmującą:
- Szczegółową analizę finansową i symulacje w kilkunastu bankach
- Optymalizację zdolności kredytowej (wskazówki, co poprawić przed wnioskiem)
- Przygotowanie pełnej dokumentacji
- Prowadzenie procesu aż do wypłaty kredytu
- Negocjacje warunków z bankiem
Ten model bywa korzystniejszy dla klientów z nietypowymi potrzebami, którzy wymagają indywidualnego podejścia. Doradca nie jest wtedy uzależniony od prowizji bankowej, więc teoretycznie może działać bardziej obiektywnie.
Ukryte koszty i dodatkowe opłaty
Największe rozczarowanie przychodzi, gdy okazuje się, że „darmowa” usługa doradcy wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Część firm pośredniczących wymaga wykupienia ubezpieczenia życia lub nieruchomości właśnie u nich – w zamian za „lepsze warunki kredytu”. Prowizja od sprzedaży polisy bywa kilkukrotnie wyższa niż od samego kredytu.
Inny ukryty koszt to narzucone wyceny nieruchomości. Niektórzy doradcy współpracują z konkretnymi rzeczoznawcami i pobierają „opłatę koordynacyjną” 200-500 zł za zorganizowanie wyceny, choć klient mógłby to załatwić samodzielnie taniej. Podobnie bywa z ubezpieczeniem pomostowym czy opłatami za przygotowanie dokumentów, które bank i tak wymaga w standardowej formie.
Zdarza się też, że doradca przedstawia ofertę kredytu z pozornie niższym oprocentowaniem, ale z wyższymi opłatami bankowymi lub obowiązkowym ubezpieczeniem na cały okres kredytowania. W efekcie całkowity koszt kredytu jest wyższy niż w ofercie konkurencji.
Opłaty za rezygnację z usługi
Część umów z doradcami zawiera klauzule o karach za rezygnację. Jeśli klient zdecyduje się nie brać kredytu po rozpoczęciu procedury, może zostać obciążony opłatą manipulacyjną 500-2000 zł. Takie zapisy są legalne, o ile zostały jasno przedstawione przed podpisaniem umowy.
Jeszcze bardziej problematyczne są klauzule zakazujące samodzielnego złożenia wniosku w banku wskazanym przez doradcę. Niektóre umowy przewidują karę, jeśli klient w ciągu 6-12 miesięcy od konsultacji weźmie kredyt w tym samym banku bez pośrednictwa doradcy. Egzekwowanie takich zapisów bywa trudne, ale ich samo istnienie powinno wzbudzić czujność.
Ile faktycznie zaoszczędzi się dzięki doradcy
Kluczowe pytanie brzmi: czy doradca wynegocjuje na tyle lepsze warunki, żeby zrekompensować ewentualne koszty i czas? Dla kredytu hipotecznego różnica 0,2-0,3 punktu procentowego w oprocentowaniu to przy 500 000 zł na 25 lat oszczędność rzędu 15 000-25 000 zł. Dobry doradca potrafi wynegocjować taką różnicę, zwłaszcza dla klientów z dobrą zdolnością kredytową.
Z drugiej strony, samodzielne porównanie ofert przez internet zajmuje kilka godzin i jest całkowicie darmowe. Kalkulatory kredytowe pokazują rzeczywiste koszty, a konsultanci bankowi również doradzają – choć oczywiście promują własne produkty.
Badania rynkowe pokazują, że doradcy kredytowi najczęściej uzasadniają swoją wartość nie niższą ceną kredytu, ale oszczędnością czasu klienta i wyższym odsetkiem pozytywnych decyzji kredytowych.
Dla osób z trudną sytuacją finansową – nieregularnym dochodem, krótkim stażem pracy, negatywną historią – doradca może być nieoceniony. Wie, które banki mają liberalniejsze kryteria i jak przedstawić dokumenty, żeby zwiększyć szanse na akceptację. Wartość tej usługi jest trudna do wycenienia, ale dla kogoś, kto samodzielnie dostałby trzy odmowy, może oznaczać różnicę między kupnem mieszkania a kolejnym rokiem wynajmu.
Jak sprawdzić uczciwość doradcy
Przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy warto zapytać wprost o wszystkie koszty. Profesjonalny doradca przedstawi przejrzysty cennik lub jasno powie, że zarabia wyłącznie na prowizji bankowej. Jeśli zaczyna mówić ogólnikami albo unika konkretów, to czerwona flaga.
Warto sprawdzić, czy doradca lub firma są wpisani do rejestru pośredników kredytowych KNF. To obowiązkowe od 2016 roku i gwarantuje przynajmniej minimalny poziom profesjonalizmu. Rejestr jest publicznie dostępny na stronie Komisji Nadzoru Finansowego.
Opinie w internecie też pomagają, choć trzeba je czytać krytycznie. Pojedyncze negatywne komentarze zdarzają się każdemu, ale jeśli przeważają skargi na ukryte opłaty lub nachalną sprzedaż ubezpieczeń, lepiej szukać dalej.
Pytania do zadania przed podpisaniem umowy
- Czy pobieracie jakiekolwiek opłaty bezpośrednio ode mnie? Jeśli tak, za co konkretnie i ile?
- Z iloma bankami współpracujecie i czy macie dostęp do całego rynku?
- Jak wygląda wasza prowizja od banku i czy wpływa ona na rekomendowane oferty?
- Czy będę zobowiązany do wykupienia dodatkowych produktów, np. ubezpieczenia?
- Co się stanie, jeśli zrezygnuję z usługi w trakcie procesu?
Uczciwy doradca odpowie na wszystkie te pytania bez owijania w bawełnę. Jeśli czujesz presję lub niedopowiedzenia, lepiej przerwać rozmowę i poszukać kogoś innego.
Kiedy warto zapłacić doradcy
Nie każdy potrzebuje doradcy kredytowego. Osoby z regularnym dochodem, stabilną pracą i dobrą historią kredytową zazwyczaj poradzą sobie samodzielnie. Oferty kredytów hipotecznych są dziś na tyle przejrzyste, że kilka godzin researchu wystarczy, żeby znaleźć konkurencyjną propozycję.
Doradca ma sens w kilku sytuacjach:
- Skomplikowana sytuacja finansowa – własna działalność, dochody z kilku źródeł, krótki staż
- Negatywna historia w BIK – przeterminowane płatności, wcześniejsze odmowy kredytowe
- Nietypowa nieruchomość – stary dom do remontu, działka bez mediów, mieszkanie w kamienicy
- Brak czasu na samodzielne załatwianie formalności
W tych przypadkach nawet płatna usługa doradcza może się zwrócić. Różnica między odmową kredytu a jego uzyskaniem to nie tylko kwestia wygody, ale często realizacji życiowych planów.
Warto też pamiętać, że doradca to nie magik. Jeśli zdolność kredytowa jest zbyt niska, żaden pośrednik nie wymusi pozytywnej decyzji. Uczciwy doradca powie to wprost po wstępnej analizie, zamiast pobierać opłatę za beznadziejną sprawę.
