Czy na badanie okresowe należy się dzień wolny?

Badanie okresowe to nie tylko formalność z pieczątką w książeczce. To konkretny obowiązek z kodeksu pracy, który przekłada się na grafik, wynagrodzenie i planowanie urlopu. W praktyce często pojawia się to samo pytanie: czy na badanie okresowe należy się cały dzień wolny, czy tylko kilka godzin? W poniższym tekście znajdą się konkretne odpowiedzi oparte na przepisach, interpretacjach PIP i realiach codziennej pracy. Wyjaśnione zostanie, kiedy pracodawca musi zwolnić na badania, czy płaci za ten czas i czy można z tego „ulepić” wolny dzień. Bez prawniczego żargonu, za to z przykładami z życia firmy.

Podstawy prawne: co dokładnie daje kodeks pracy

Punkt wyjścia to art. 229 kodeksu pracy. Przepisy tej części są dość precyzyjne, tylko rzadko ktoś czyta je do końca. W uproszczeniu – pracodawca ma obowiązek:

  • skierować pracownika na badania wstępne, okresowe i kontrolne,
  • wykonać je na własny koszt,
  • udzielić zwolnienia od pracy na czas tych badań,
  • zachować za ten czas prawo do wynagrodzenia.

To oznacza jasno: badania medycyny pracy nie są „sprawą prywatną” pracownika. Są częścią organizacji pracy i leżą po stronie pracodawcy, zarówno finansowo, jak i czasowo. Pytanie tylko, czy to automatycznie oznacza cały dzień wolny? Tu zaczynają się szczegóły.

Przepisy dają prawo do zwolnienia od pracy na czas badań i dojazdu, a nie z automatu do całego dnia wolnego.

Czy na badanie okresowe przysługuje cały dzień wolny?

Wprost: kodeks pracy nie przyznaje prawa do pełnego dnia wolnego tylko z tego powodu, że zaplanowano badanie okresowe. Przysługuje:

  • zwolnienie od pracy na czas faktycznego wykonania badań,
  • plus czas niezbędny na dojazd do placówki medycyny pracy.

Jeśli więc badanie trwa godzinę, dojazd w dwie strony kolejną godzinę, to formalnie mowa o 2 godzinach usprawiedliwionej, płatnej nieobecności, a nie o ośmiu. Nie ma przepisu, który nakazywałby pracodawcy „zaokrąglić” tego do pełnego dnia.

W praktyce bywa jednak różnie. Niektórzy pracodawcy z wygody (organizacyjnej lub kadrowej) udzielają całego dnia wolnego, gdy badania są np. w środku zmiany albo daleko od miejsca pracy. Jest to dopuszczalne, ale wynika z decyzji pracodawcy, regulaminu pracy lub zwyczaju w firmie, a nie z ustawowego obowiązku.

Czas na badania jako czas pracy

Kluczowa kwestia: czy czas badań wlicza się do czasu pracy? Odpowiedź jest jednoznaczna – tak, jeżeli badania są obowiązkowe z mocy prawa, czyli w ramach medycyny pracy.

Jeżeli badanie jest wykonane w czasie godzin pracy, to ten czas jest liczony jak normalna praca. Pracownik:

  • ma usprawiedliwioną nieobecność,
  • zachowuje prawo do wynagrodzenia,
  • ten czas wchodzi do dobowej i tygodniowej normy czasu pracy.

Istotne jest też to, że zgodnie z utrwaloną praktyką i stanowiskami PIP, do czasu badań wlicza się także rozsądny czas dojazdu – nie tylko sama wizyta u lekarza. Oczywiście nie chodzi o całodniową wycieczkę z przerwą na zakupy, ale o realny przejazd do i z placówki.

Badania z medycyny pracy w godzinach pracy to czas pracy z pełnym wynagrodzeniem, a nie „odrabianie po godzinach”.

Badania medycyny pracy poza godzinami pracy

Tutaj pojawia się najwięcej wątpliwości i sporów. Co w sytuacji, gdy przychodnia medycyny pracy działa np. od 8:00 do 15:00, a pracownik ma zmianę popołudniową 14:00–22:00? Albo gdy lekarz przyjmuje wyłącznie rano, a pracownik ma grafik 7:00–15:00?

Obowiązek kierowania na badania w miarę możliwości w godzinach pracy

Pracodawca powinien – w granicach rozsądku – tak organizować badania, żeby odbywały się w godzinach pracy. Nie jest to wprost zapisane jednym zdaniem w kodeksie, ale wynika z tego, że:

  • za badanie płaci pracodawca,
  • ma obowiązek udzielić zwolnienia,
  • to jego odpowiedzialność, by pracownik miał aktualne orzeczenie.

Jeżeli realnie nie da się zorganizować badań w godzinach pracy (np. specyficzna branża, ograniczone godziny przyjęć lekarza, system zmianowy), pojawia się pytanie o rekompensatę. Tu wchodzi praktyka i interpretacje.

Czy przysługuje „odbiór” za badania po godzinach?

Stanowiska PIP i część orzecznictwa są takie: jeżeli pracodawca wyznacza badania poza rozkładowym czasem pracy pracownika, to ten czas – choć formalnie wykonany „poza grafikiem” – jest traktowany jak czas pracy.

W praktyce oznacza to, że pracodawca powinien:

  • albo zaliczyć ten czas do czasu pracy i udzielić w innym terminie czasu wolnego,
  • albo – przy przekroczeniu norm – rozliczyć go jak godziny nadliczbowe (choć to budzi więcej kontrowersji).

Nie ma tutaj jednego, sztywnego rozwiązania opisanego wprost w ustawie. Natomiast trudno utrzymać argument, że kilka godzin badań po pracy to „prywatna sprawa”, skoro są one wymuszone obowiązkami pracodawcy.

Jeśli badania odbywają się z inicjatywy pracodawcy poza rozkładowymi godzinami pracy, ten czas również powinien zostać w jakiś sposób zrekompensowany.

Czy można połączyć badanie z całym dniem wolnym?

To często praktykowane rozwiązanie: pracownik prosi, by w dniu badań mieć cały dzień wolny od pracy, zamiast pojawiać się tylko na kilka godzin. Czy można tak zrobić zgodnie z przepisami? Można – ale trzeba rozróżnić dwie rzeczy:

  • czas niezbędny na badanie + dojazd – to zwolnienie płatne z mocy prawa,
  • reszta dnia – to już sprawa uzgodnień między pracownikiem a pracodawcą.

W praktyce można to rozwiązać na kilka sposobów:

  • resztę dnia potraktować jako urlop wypoczynkowy (na wniosek pracownika),
  • udzielić wolnego „na godziny” i odpracować je w innym terminie (jeśli regulamin to przewiduje),
  • z inicjatywy pracodawcy po prostu dać cały płatny dzień wolny – jako rozwiązanie wygodniejsze organizacyjnie (ale to dobra wola pracodawcy).

Warto pamiętać: pracodawca nie ma obowiązku wydzielać całego dnia wolnego, jeżeli badania zajmują tylko część dnia. Może oczekiwać, że pracownik stawi się do pracy przed badaniem albo po nim, w zależności od godzin wizyty.

Różne typy badań a prawo do wolnego

W praktyce pojawia się też zamieszanie, bo nie wszystkie „badania” są traktowane tak samo. Warto doprecyzować trzy kategorie, które często się mieszają.

Badania wstępne, okresowe, kontrolne – co je łączy

Wszystkie badania wynikające z medycyny pracy – czyli:

  • wstępne (przed rozpoczęciem pracy lub zmianą stanowiska),
  • okresowe (regularnie w trakcie zatrudnienia),
  • kontrolne (po dłuższej chorobie, powyżej 30 dni),

podlegają tym samym zasadom – finansuje je pracodawca, trzeba na nie skierowanie i przysługuje zwolnienie od pracy z zachowaniem wynagrodzenia.

Tu uwaga praktyczna: w przypadku badań wstępnych przed pierwszym zatrudnieniem, często wykonywane są jeszcze przed podpisaniem umowy. Wtedy nie ma mowy o dniu wolnym – nie istnieje jeszcze stosunek pracy. Jeżeli jednak chodzi o badania wstępne przy zmianie stanowiska u tego samego pracodawcy, zwolnienie z pracy jest jak najbardziej aktualne.

Badania prywatne i profilaktyczne – tu wolne już nie z automatu

Inaczej wygląda sytuacja przy badaniach, które nie wynikają z przepisów BHP, tylko z inicjatywy pracownika, np.:

  • prywatne konsultacje specjalistyczne,
  • profilaktyczne pakiety medyczne poza medycyną pracy,
  • diagnostyka niezwiązana z obowiązkowymi badaniami do pracy.

Na takie badania kodeks pracy nie przyznaje automatycznie płatnego zwolnienia. Pracodawca może:

  • udzielić urlopu wypoczynkowego,
  • udzielić urlopu bezpłatnego,
  • zastosować inne formy usprawiedliwienia nieobecności (jeśli przewiduje to regulamin pracy).

To już obszar indywidualnych ustaleń w firmie, a nie sztywnych obowiązków z art. 229 k.p.

System czasu pracy a badania okresowe

W firmach z klasycznym czasem pracy (poniedziałek–piątek, 8:00–16:00) temat badań jest stosunkowo prosty. Więcej problemów pojawia się przy zmianach, nockach czy zadaniowym czasie pracy.

System zmianowy i noce

Jeżeli pracownik pracuje w systemie zmianowym, np. 6:00–14:00, 14:00–22:00, 22:00–6:00, a przychodnia przyjmuje 8:00–15:00, to zwykle:

  • zmiana poranna – badania mieszczą się w czasie pracy; nie ma problemu,
  • zmiana popołudniowa – część badań zahacza o początek zmiany lub wypada przed nią,
  • zmiana nocna – formalnie badania są „po odpoczynku”, ale jednocześnie mogą wejść w czas dobowego odpoczynku.

Pracodawca powinien brać pod uwagę nie tylko samo zwolnienie na badania, ale też przepisy o odpoczynku dobowym i tygodniowym. Jeśli badania po nocy rozwalają odpoczynek, konieczne może być przeplanowanie grafiku albo przyznanie dodatkowego wolnego w okolicach badań.

Badania okresowe a wynagrodzenie

Jedna z ważniejszych kwestii praktycznych: jak płacone są godziny poświęcone na badanie okresowe?

Za czas niewykonywania pracy, gdy pracownik korzysta z płatnego zwolnienia (takiego jak badania z art. 229 k.p.), przysługuje wynagrodzenie liczone jak za czas przestoju niezawinionego przez pracownika. W praktyce oznacza to zastosowanie zasad z rozporządzenia o sposobie ustalania wynagrodzenia w takich sytuacjach – co najczęściej sprowadza się do wypłaty normalnej stawki, jak za pracę w tym czasie.

Nie ma tu podstaw, by płacić mniej, „obcinać premię” tylko dlatego, że ktoś był na badaniu okresowym, o ile system premiowania nie uzależnia wypłaty od faktycznie przepracowanych godzin w inny sposób (np. premia uznaniowa, premie frekwencyjne – to już inna historia).

Podsumowanie: jak rozsądnie podejść do dnia wolnego na badania

Z perspektywy przepisów obraz jest dość klarowny:

  • na badanie okresowe z medycyny pracy przysługuje zwolnienie z pracy z zachowaniem wynagrodzenia,
  • zwolnienie obejmuje czas badań + dojazd, a nie automatycznie cały dzień,
  • czas badań w godzinach pracy wlicza się do czasu pracy,
  • jeśli badania odbywają się poza godzinami pracy z inicjatywy pracodawcy, powinny być w jakiś sposób zrekompensowane,
  • cały dzień wolny można dostać, ale zwykle wynika to z wewnętrznych ustaleń, nie z twardego przepisu.

W praktyce najrozsądniejsze jest umawianie badań tak, by jak najmniej rozwalały grafik – i jasno rozróżnianie: co przysługuje z ustawy, a co jest już gestem dobrej woli lub wewnętrzną polityką firmy.